Dzika klasa II a


   

 Dzika klasa, dzikie dzieci i dzika pani, no cóż… Jak na dzikich przystało dzikim pogoda nie straszna. Mimo deszczu, wiatru i chłodu IIa już od wtorkowego rana na dzikiej przygodzie. A rozpoczęła się od   ( dla niektórych pierwszej) podróży pociągiem z Gdyni Głównej do Kuźnicy na półwyspie helskim. Tam już piechotą przeszliśmy, podziwiając wzburzony Bałtyk i zatokę, do obozu Akcji Bałtyckiej. W obozie dostaliśmy woreczki i wyruszyliśmy na „obchód” siatek.     Siatki są rozstawione na dużym obszarze dookoła obozu, by złapały się w nie różne wędrowne ptaki. Naukowcy co godzinę zbierają do woreczków ptaki , które wpadły w siatki i wykonują pomiary i obrączkuje je. Każdy mały i duży ptak ma sprawdzany wiek, ilość tłuszczu, by następnie już po zaobrączkowaniu mógł spokojnie odlecieć. Wszystko dzikuski dziś miały okazję zaobserwować i uczestniczyć w pomiarach. Podczas naszego  pobytu złapały się tylko trzy ptaki, pogoda niezbyt sprzyjająca, rudzik, sikorka i najmniejszy wędrowny- pierwiosnek. Dla dzikich z IIa kolejne zadanie. Należało zebrać chrust na ognisko, wykazali się zaangażowaniem ale przede wszystkim umiejętnością współpracy. Potem na ognisku gotowała się pyszna zupa, którą tez chętne osoby pomagały przygotować. Krojenie cebuli nawet nie było straszne. Zupa ugotowała się szybko i wszyscy chętnie( nawet największe niejadki) zjedli ciepły posiłek. Niestety czas szybko leci gdy tyle się dzieje, trzeba było się żegnać z pracownikami AB i wracać znowu 1,5 km pieszo do dworca a  stamtąd prosto do domu. Następne spotkanie dzikusków już w maju. Nie możemy się doczekać.

FOTO-RELACJA

 


Już mielismy szukać znaków wiosny… Pogoda jednak miała inne plany i wróciła zima. Dzikuski z IIa dostosowaly się i odnajdywaly  tropy zwierząt. Zaobserwowaly spa?dla dzików. No cóż też się należy kąpiel błotna. Dziewczynki Gosia, Karina i Maja znalazły i oznaczyły slady rodziny kopyt dzików. Grupa Tomka, Igora i Oskara znalazła gniazdo , które w ubiegłym roku zbudował ptak, w dziupli prawie nad ziemią. Oliwier i Julek zainteresowali się wijami, owadami, które mieszkają pod korą Na zakończenie wszyscy uczestnicy marcowej wyprawy mogli odwiedzić swoje, jeszcze zimowe drzewa i odrysowac korę. Zimowa ale bardzo ciekawa dzika przygoda. Gratuluję.