BŁĘKITNA SZKOŁA


KLASA VI
NA BŁĘKITNEJ SZKOLE
we Władysławowie

Dzień 1.
Uczniowie wyruszyli pociągiem w dobrych humorach,
bo pogoda zapowiadała się idealna na wyjazd.
Po zakwaterowaniu małe zwiedzanie tego niedużego miasta,
a w tym wieża widokowa w ratuszu,
niesamowita kolekcja owadów, w tym przepięknych motyli
oraz pokoje iluzji, które oko nam mamiły.
Następnie pyszny obiad,
po którym było „pół godzinki dla słoninki”
i dalej w teren na bieg na orientację z wyznaczaniem azymutów za pomocą kompasów,
gdzie nawet w Himalaje się wybraliśmy
Wieczorem po kolacji 2 sety siatkówki pełnej emocji
(wynik Olafy 0 : 2 Kurczaki),
i padli wszyscy do swoich wygodnych łóżek, zapadając w głęboki sen 


BŁĘKITNA SZKOŁA
naprawdę błękitna

Dzień 2.

Wyspani, z pełnymi brzuchami po smacznym śniadaniu,
zajęcia z trudnym słowem w temacie -„DENDROLOGIA”,
na których gatunki drzew rozpoznawaliśmy
i przy okazji dobrze się przy tym bawiliśmy.
Po obiedzie chilloucik i planowany basen
na plazę z morzem zamieniliśmy,
gdyz pogoda nas tu rozpieszcza.
Na wiezy ratownika biała flaga, więc biegiem do morza,
gdzie wszędzie płytko,
ale fale, chlapanie i szaleństwo na całego…
az inni przystawali i z uśmiechem się przyglądali wodnym harcom.
Po kolacji trochę zabaw na boisku
i przyszedł Pan Batman, który wziął nas na spacer do lasu nocą,
w poszukiwaniu swoich „dzieci”
Było mrocznie, ale bezpiecznie i interesująco,
a po powrocie zaszło najszybsze zasypianie w historii tej klasy


 BŁĘKITNA SZKOŁA
Dzień 3.

Dziś wcześnie rano na Hel się wybraliśmy, gdzie w
Stacji Morskiej Instytutu Oceanografii Uniwersytetu Gdańskiego
ciekawe zajęcia labolatoryjne i terenowe mieliśmy.
Foki nas trochę pochlapały i niezły ubaw z tego miały.
Potem w dnie Zatoki Puckiej zyjątek szukaliśmy,
a następnie je omawialiśmy.
Po powrocie znowu na plażę się wybraliśmy
i z cudownej pogody korzystaliśmy.
Wieczorem czas ogniska nastał,
gitary nie było, ale bez śpiewów się nie obyło
A do snu nawoływał nas młody puszczyk za oknem


 BŁĘKITNA SZKOŁA
Dzień 4.

Dziś ruszyliśmy na wycieczkę autokarową,
podczas której:

  • odwiedziliśmy Bursztynnika,
    który nam ciekawie o Złocie Północy opowiadał;
  • weszliśmy na latarnię morską w Rozewiu,
    gdzie Muzeum Latarnictwa obejrzeliśmy;
  • plażą przeszliśmy sie do malowniczego Lisiego Jaru;
  • stopą stanęliśmy na samym koniuszku północnej Polski
    w Jastrzębiej Górze;
  • podjechaliśmy do elektrowni wodnej w Zarnowcu,
    a po drodze również widzieliśmy ruiny niedokończonej elektrowni atomowej;
  • na końcu w Grotach Mechowskich się przeciskaliśmy,
    czyli w bardzo rzadkiej jaskini w piaskowcu.

Zmęczeni na obiad trafiliśmy,
a po przerwie następne zajęcia,
tym razem z geologii,
a dokładniej z rozpoznawania skał.
Wieczorem tort urodzinowy i dyskoteka,
na której szalało się przez całe 2h….mamy kondycję 


BŁĘKITNA SZKOŁA
Dzień 5.

Ostatniego dnia naszego pobytu we Władysławowie,
przypomnieliśmy sobie, dlaczego lasy są tak ważne,
ich funkcje oraz sami wykonaliśmy papier.
Natępnie na dworzec i do domu
z miłymi wrażeniami, które staną się teraz wspomnieniami